Marek zostaje w Polsce
A CO JA PORADZĘ, ŻE MNIE TU DOBRZE? RODZINA WYJECHAŁA DO SZWECJI ZA CHLEBEM, CZASEM PRZYLATUJĄ I NAMAWIAJĄ „MAREK, DAWAJ DO NAS, CO BĘDZIESZ W TEJ POLSCE SIEDZIAŁ JAK JAKIŚ WRÓBEL”, ALE JA TAK SOBIE KOMBINUJĘ, ŻE KURDE, ONI NIBY SIEDZĄ NA PÓŁNOCY, ALE DO POLSKI WRACAJĄ, TO PO CO JA MAM JECHAĆ, ŻEBY WRACAĆ? CO IM MÓWIĘ, „MOŻE W PRZYSZŁYM ROKU” I COŚ TAM NIBY UDAJĘ, ŻE SIĘ PAKUJĘ, ALE ZAWSZE MI COŚ W OSTATNIEJ CHWILI WYSKOCZY, POGRZEB CIOTKI, WOLNY TERMIN NA OPERACJĘ DZIOBA NA NFZ, TAKIE TAM. NO I ZOSTAJĘ TUTAJ JESTEM U SIEBIE, ROZUMIE PANI.
Na gałęzi siedzi sójka, do której ktoś przykłada mikrofon, jakby przeprowadzał wywiad. Ptak opowiada, że rodzina wyjechała do Szwecji, ale on woli zostać w Polsce i wymyśla kolejne wymówki. Żart polega na absurdalnym utożsamieniu ptaka z Markiem oraz grze słów wokół siedzenia „jak jakiś wróbel”.
- @rzeczyzabawne / 23324 2026-08-24
- Type
- image
- Size
- 800×547 · 118.8 KiB
- Mood
- absurdalny, ironiczny
- Language
- pl
- Added